Wstępuję do własnej partii
Ja sobie chyba założę partię. Nie jest to, zdaje się, sprawa skomplikowana. Wystarczy niewiele podpisów pod aktem erekcyjnym i już. Byłaby to partia bardzo ekskluzywna, gdyż jednoosobowa. Siłą rzeczy – wodzowska, więc nie targały by ją walki frakcyjne, a od koalicji z kimkolwiek stroniłbym jak od zarazy. Zapyta ktoś może – po ci ta partia? Już odpowiadam.
Znajomy opowiadał mi, że brał niedawno kredyt w banku. Niewielki, konsumpcyjny, z rzędu tych, które reklamowali w telewizji opowiastką, że rodzina niespodziewanie przyjechała na święta, więc pani domu potrzebowała nagłego zastrzyku gotówki by wykarmić cwanych głodomorów. No to znajomy też sięgnął po słuchawkę, całkiem jak facet w innej reklamie. Ależ oczywiście że panu pożyczymy – ucieszył się pracownik banku. No problemos muczaczo!
Bardzo dokładnie wymaglował jednak telefonicznie znajomego. Musiał podyktować numer swojego konta, różne pesele i inne duperele, co i nie dziwota, bo w banku musi być ordnung. Znajomy należy do pokaźnej grupy ludzi życiowo rozwichrzonych. Czuje wręcz fizyczny ból, gdy musi podać NIP, a o daty urodzenia członków jego rodziny lepiej go w ogóle nie pytać, bo nie był szczepiony przeciwko wściekliźnie. Niemniej zacisnął zęby i dyktował pokornie. Odpadł dopiero gdy pracownik banku zaczął odczytywać mu te słynne formułki, że wyraża zgodę na przetwarzanie swych danych adresowych, że świadom jest tego, iż jego dane mogą być zweryfikowane… etc. Słowem – ten zbiór sloganów, którymi opatrywane są w telewizji reklamy lekarstw. Chciał przerwać ten słowotok stwierdzeniem, że z góry godzi się na wszystko, byle nie katowano go tymi frazesami. Ale nic z tego – musiał je odsłuchać od gwizdka do gwizdka.
Popatrz jaka dysproporcja – mówił mi potem. Ile zachodu i strachów dla głupich kilku stów, a przecież gdybym był partią i zdefraudował naprawdę duże pieniądze, to nic by się nie stało.
Chodziło mu oczywiście o aferę LPR, która to partia praktycznie dziś już poza telewizją nie istnieje. Prokuratura prowadzi zaś przeciwko niej śledztwo, gdyż zgromadziła dowody świadczące o fałszowaniu umów na nigdy nie wykonane zlecenia, przez co liderzy tej partii wyprowadzili z jej kasy jakieś pokaźne sumy. Biorąc zaś pod uwagę fakt, że partie finansowane są z budżetu, to gdyby zarzuty okazały się trafne możnaby w skrócie powiedzieć, że LPR zwyczajnie okradła nas wszystkich. Uroda domniemanego przekrętu polega też i na tym, że osoba fałszująca dokumenty (stwierdził to grafolog) jest dziś zatrudniona w zarządzie telewizji publicznej, co oczywiście dowodzi fałszywości często powtarzanej tezy jakoby LPR opanowała “publiczną”.
Przypomnieliśmy też sobie przy okazji o ikonie Samoobrony, Renacie Beger, skazanej na jakiś śmieszny wyrok i to w “zawiasach” za fałszowanie podpisów na listach wyborczych. Jej też się to przestępstwo summa summarum opłaciło. Dzięki fałszerstwu dostała się bowiem do parlamentu, była przez całą kadencję prawodawcą, brała oczywiście sute apanaże, dzięki którym opłaciła swoje wykształcenie.
Ani ja, ani mój znajomy nie jesteśmy populistami. Zgadzamy się, że demokracja musi kosztować, choć czy aż tyle należy płacić partiom, by one istniały, to rzecz do dyskusji. Jest Natomiast jakaś nieprawdopodobna dysproporcja w ponoszeniu odpowiedzialności za czyny. Pojedynczy człowiek, który pomyli się w zeznaniu podatkowym dostaje w łeb obuchem. Ten sam człowiek, jeśli jest funkcjonariuszem partyjnym może awansować, a skazanie go za jawne fałszerstwo graniczy z cudem, lub ma wymiar symboliczny.
Dlatego zakładam własną partię. Odtąd, jeśli któryś z moich wierzycieli zechce bym oddał mu kasę, będę ryczał jak zarzynana bestia, że to prowokacja! Polityczna!


18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 0:36
Oj Molu Molu, taki stary a taki naiwny. Żeby robić to co zamierzasz, wystarczy żebyś raz albo i dwa razy na tydzień pokazywał swoją fizys w jakiejś nieniszowej telewizji. A w NTO był nie jako felietonista, ale twarzą z pierwszej strony, choć z raz na miesiąc. Żadna partia do tego nie jest potrzebna. A jak ją sobie założysz, to będziesz sobie płacił składki, nic więcej. Bo nawet jak wejdziesz do parlamentu, to będziesz miał 1/460, a na dotację z budżetu potrzebujesz (o ile dobrze pamiętam) 3 %. A bez dotacji jako polityk możesz sobie nagwizdać.
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 7:48
Żurawiu drogi, gdyby nie daj Boże Mol wszedł do Sejmu, to dotacje byłyby mu potrzebne najwyżej jako kieszonkowe.
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 8:53
Jeśli ktoś jest zainteresowany (Koleś, na wypadek gdybyś zajrzał do baru…), to (po wiadomym przerobieniu początku):
hatetepe:slasz slasz wuwuwu.isakowicz.pl/index.php?page=news&kid=14&nid=38
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 9:24
Ale ja chciałem założyć jednoosobową partię po to, żeby robić przekręty i nie być karany!
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 9:30
Obejrzenie obowiązkowe!
http://free-tv.pl/index.php?option=com_seyret&Itemid=1&task=videodirectlink&id=317
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 9:45
A po co Ci własna partia do przekrętów, nie możesz wstąpić do PO?
Ach, rozumiem! Nie chcesz się dzielić zyskiem. (Alternatywa: nie chcesz zostać wyrzuconym z sań).
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 11:31
Jadę do Rogowa szukać pumy. Życzcie mi, żebym nie znalazł
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 11:43
Życzę pumie, żebyś jej nie znalazł.
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 16:38
Nie przeceniaj Mola, drogi Ro. Poza tym w zeszłym roku, jak Mol przed terminem oddawał do użytku chodniczek, to w radosnym raporcie zeznawał, że w przecięciu wstęgi brały udział jakieś kotowate, więc chyba krzywdy tej pumie nie zrobi.
Co najwyżej zapisze do własnej partii
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 16:53
Ha! Jest puma! Wprawdzie jej nie znalazłem, ale mam człowieka, który widział ją jeszcze dziś rano
A tefałeny gościa nie znaleźli, bo oni nie siadają przed sklepem tylko uprawiają research 
Jestem stary dziennikarski dziadyga, ale wciąż wiem gdzie szukać info
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 17:07
A jesteś pewny, że Twój facet nie miał na myśli zdekompletowanej pary obuwia sportowego?
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 17:19
No cóż, jedni widzą białe myszki, a inni pumy. Zresztą, ona rano tak głośno tupała, że pół wioski na nogi postawiła.
18 kwiecień 2009 (Sobota), godz. 22:40
Hehe, zakładać nową partię to można było sobie jeszcze tak z 5-6 lat temu.
Teraz wszystkie partie są już założone i żadne nowe w parlamencie się nie pojawią, system polityczny jest zamknięty i odporny na zmiany. Ostatnie próby likwidacji finansowania partii z budżetu go nie zmienią, bo nowa ustawa została napisana tak niezdarnie, że Trybunał Konstytucyjny uchyli ją w ciągu kwadransa, a potem w TVN zmartwiony p. Tusk obwieści narodowi, że chcieli dobrze, ale wyszło jak zwykle. Jeśli obecna ordynacja wyborcza pozostanie bez zmian, to ja na żadne następne wybory w tym kraju już nie pójdę i wszystkich namawiam do tego samego. A był taki czas, że obruszałem się na ludzi mówiących o Polsce “ten kraj”…
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 7:41
“Ten kraj”, drogi ToFi wciąż i mnie obrusza.
Ale jeśli zaczniesz mówić “to państwo”- chętnie się przyłączę.
&
Natomiast w kwestii mniejszego zła, czyli haraczu na partie: z ociąganiem, lecz jestem za.
A byłbym jeszcze bardziej, gdyby za numery w stylu Palikota i czterdziestu studentów, wieszano za żebro. Lub – do wyboru – zabierano partii dotację. I rozdzielano między pozostałe. Żeby bardziej bolało.
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 10:52
Ależ c Ciebie drogi Ro idealista….. (to tak a’propos finansowania partii z budżetu)
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 11:37
Chciałabym przy okazji zapytać mola jak się czuje widząc co wyprawia PO, którą tak wypromował wspólnie z innymi “dziennikarzami” ? PAMIĘTAMY JAK BYŁO.
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 12:11
Czemu miałby coś czuć?
&
“A choć może kłamał trocha,
Miał słuchacze zapłakane,
Bo są kłamstwa, co się kocha,
Jak i prawdy niekochane.
/K. Laskowski/
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 12:18
nic dodać, nic ująć ro
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 13:01
Ja jako “dziennikarz” pytam Gosię uprzejmie, jak to ja jej zdaniem promowałem PO? I witam Gosię w barze, bo może ułagodzi zwyczaje
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 15:25
RO – gdybym napisał, że jesteś szurnięty narodowo,że łżesz etc. a nie ujął tego w zgrabne wersy – to czy byłoby tak,że ja rzucam kuflami, a Ty mnie tylko mitygujesz? Zarzucasz mi wierszem skłonność do kłamstwa. W realnym świecie – bo nie tu barowym – oznacza to deprecjację do dna. Kolesiowi odpowiedziałem na podobne sugestie. I nie żałuję.Ten typ myśłenia zostaje od dawna słany na drzewo przez zdecydowaną większość
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 16:10
Naprawdę jesteś takw sobie zakochany, że każdy wpis bierzesz do siebie w roli głównej? A może nic i nikt poza Tobą nie istnieje, jesteśmy wytworem Twojej wyobraźni? Deszcz także pada TOBIE na złość, a Ziemkiewicz w swoich felietonach stara się TOBIE dopiec?
Piszesz całkiem przyzwoicie, ale nie pierwszy raz (z pewnym zdumieniem) zauważam, że masz kłopoty z czytaniem. Opuszczałeś w szkole te lekcje?
Przeczytaj jeszcze raz to, co napisałem i pokaż mi palcem, w którym miejscu zarzuciłem TOBIE skłonność do kłamstwa?
Naprawdę nie mam ochoty pisać językiem Falskiego, tylko dlatego, że Tobie się nie chce przy czytaniu myśleć. Wolę iść na drzewo.
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 16:29
Ależ tak! Świat istnieje dlatego że ja go oglądam. Jak wykituję, to będzie sobie
istniał OBOK i MIMO mnie.
Oczywiście że adresowałeś ten wiersz o kłamstwie do mnie oraz ogólnie “plejaday PO”. Nie musimy udwać. Nie mam kłopotów z czytaniem i odgadywaniem jak sądzę.
&
Piszemy do SIBIE myślę. Mylę się?
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 17:15
Ro, zanim przegniesz pałe, to pamietaj, że Mol zna ludzi, którzy widzieli pumę!
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 17:26
Mylisz! W każdym razie względem czterowiersza. Nie zarzuciłem Ci kłamstwa. Zrobiłem coś znacznie gorszego: zarzuciłem Ci ślepe zakochanie w Kłamcy. Zwisało by mi to, tak jak mi zwisa zaślepienie zwolenników księdza Rydzyka, bpa Wielgusa, czy wyznawców Kaszpirowskiego (są kłamstwa, co się kocha). Ale Tusk ma realną władzę, której nie na zamiaru oddać. Niezależnie od wyniku wyborów. Tusk drogi Molu zmierza ku dyktaturze (są prawdy niekochane).
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 17:26
Mylisz! W każdym razie względem czterowiersza. Nie zarzuciłem Ci kłamstwa. Zrobiłem coś znacznie gorszego: zarzuciłem Ci ślepe zakochanie w Kłamcy. Zwisało by mi to, tak jak mi zwisa zaślepienie zwolenników księdza Rydzyka, bpa Wielgusa, czy wyznawców Kaszpirowskiego (są kłamstwa, co się kocha). Ale Tusk ma realną władzę, której nie na zamiaru oddać. Niezależnie od wyniku wyborów. Tusk drogi Molu zmierza ku dyktaturze (są prawdy niekochane).
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 17:41
Po prostu jesteś szalony
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 17:56
Jestem!
Kasandra też była.
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 18:18
Mówisz o tej zaczadziałej babie? Jesteś jak ona?
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 18:58
Zgadza się: jej było na wierzchu.
Niestety!
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 19:04
Czyli posmarowana kromka zawsze spadnie masłem na podłogę?
19 kwiecień 2009 (Niedziela), godz. 20:07
Zawsze!
Tylko musi być posmarowana z właściwej strony
20 kwiecień 2009 (Poniedziałek), godz. 12:56
A teraz wybuchła “afera małpek”. Naprawdę ręce mi opadają. Jak nie siusiak, to małpki… Tacy jesteśmy serio?
20 kwiecień 2009 (Poniedziałek), godz. 14:42
Jeżeli Kaczyński skomentuje to tak, jak mi w pierwszej chwili przyszło do głowy, to… stracę do niego szacunek.
Ale już któryś posłów PiSu mógłby zatrzymać się nad obsesją alkoholową pana P.
Albo zasugerować, żeby marszałek Komorowski (ten sam, który wpisu do księgi kondolencyjnej dokonuje posługując się ściągawką), jako przełożony posłów, skierował go na badania okresowe. Nawet niekoniecznie określając ich zakres. Średnio rozgarnięty lekarz sam będzie wiedział.
20 kwiecień 2009 (Poniedziałek), godz. 16:23
Facet mi najechał na stopę, ale tamten mnie opluł. No i wybieraj człowiecze, który bardziej wredny… Twoja metoda RO jest wkurzająca. Łapiesz za łeb i ściagasz do oceniania albo polityków PO, albo TVN, albo MIchnika, który jest gorszy od zarazy. Wmuszasz tok myślania, który jest obsesją i niczym więcej. A kresy są gówniane.
20 kwiecień 2009 (Poniedziałek), godz. 16:45
Jak Kalego wkurzać to byc zły uczynek, a jak Kali wkurzać to być dobry uczynek.
&
A od Kresów się od…
Bo sobie przypomnę komu dedykowano ostatnią zwrotkę “Pierwszej Brygady” (w wersji niecenzuralnej).
20 kwiecień 2009 (Poniedziałek), godz. 16:50
A się nie od… lę. Ci bogacze, którzy tam utracili kolosalne MAJĄTKI,chcą dziś z moich podatków zadośćuczynienia. No to nie dostaną ani grosza.
21 kwiecień 2009 (Wtorek), godz. 9:40
Z innej beczki: obejrzałem kilka razy ten słynny już spot PiS i jakoś wcale nie wydaje mi się ani specjalnie kłamliwy, ani oburzający. Nie rozumiem skąd tyle nerwów w POPiSie